1 Gdy ze mną Bóg, niech stanie
świat cały przeciw mnie,
gdy wołam… Ratuj Panie!
Z-ɵ wszelkie cofa się.
Gdy twierdzą mą ochronną
i druhem wierny Bóg,
daremnie złością swoją
przerazić chce mnie wróg.
2 Wyznaję sercem chrobrym
i rad się chlubię tym,
że Bóg najwyższem dobrem,
troskliwym Ojcem mym.
Po me prawicy stale
mnie w życiu wspierać chce,
burz ścisz moc i fale
i to, co boli mnie.
3 Opoką mojej wiary
jest Chrystusowa krew.
To dar nad wszystkie dary
i dóbr niebiańskich siew.
Cóż życie moje waży?
Rozwiewne niby mgła...
To, czym mnie Chrystus darzy,
na wieki wieków trwa.
4 W Jezusie już zdeptana
śmierć, co władała mną;
choć dusze ma skalana,
On z grzechu obmył ją.
Odstąpcie marne troski,
nadzieją moją Bóg;
nie straszny mi są Boski,
grzeszników nie znam trwóg.
5 Duch Jego sercu memu
tajemne prawdy śle,
że Bóg ucieczką temu,
co kornie modli się,
że miasto nam zby dował
miłości Jego trud,
by duch nasz się radował,
ujrzawszy święty gród.
6 Tam jest dziedzictwo moje,
ojcowskiej łaski dział;
choć wyschną życia zdroje,
On zawsze będzie trwał;
choć dręczą mnie cierpienia
i płyną krwawe łzy,
Pan mroki w światło zmienia
i słodzi życia dni.
7 Me serce się raduje,
nie może smutne być
i wdzięcznych pieśni snuje
świetlaną, jasną nić;
bo słońce, co promienie
swej łaski na mnie śle,
ii lutni mej natchnienie
to Jezus— niebo me.