1 Dokąd mam się w troskach męczyć?
Chrystus Pan jest mi dan,
któż Go śmie odstręczyć?
Któż mi nieba dział zabierze,
który mi w swojej krwi
Boży Syn dał w wierze?
2 Nago w życie to wstąpiłem
i bez szat na ten eswiat
kwiląc się zrodziłem.
Nago świat ten znów porzucę
i jak cień zniknę zeń,
w ziemię się obrócę.
3 Krew mą, ciało, duszę życie
i co mam, Bóg to sam
sprawił mi obficie.
Mam, co Jego jest Mu wrócić,
chętnie chcę zgodzić się,
stratą się nie smucić.
4 Gdy mnie pocznie krzyż przytłaczać,
gdy Bóg mnie w trwogi else,
przeczbym miał rozpaczać?
Ten, co mi udrękę zsyła,
rządy ma, pewnie da,
by się też skończyła.
5 O Pasterzu duszy mojej,
Tyś jest mój, a jam Twój,
nikt nas nie rozdwoi,
Jam Twój, boś Ty Zbawco święty
za mnie zmarł i tym zdarł
ze mnie grzechu pęty.
6 Tyś mój, bo się Ciebie chwycę.
W sercu Cię trzymać chcę,
Tobą się poszczycę.
Niechże rychło tam zasiądę,
gdzie Ty mój, a ja Twój
już na wieki będę.
Source: Śpiewnik Ewangelicki: Codzienna modlitwa, pieśń, medytacja, nabożeństwo #670